Wkład Kriza w kulturę turecka.

Nie było przez parę dni żadnych wpisów bo byłem zajety pisaniem tekstu piosenki dla pewnego tureckiego zespołu.


Chciałem scalić w jeden utwór opowieści o nieszczęśliwej miłości, kulcie pieniądza, marności życia, przemijania i białych majtkach.


Dzięki wspaniałej oprawie wizualnej, zatrudnionej Narodowej Stambulskiej Orkietstry Dętej utwór stał się hitem na miare swoich czasów.


 

W zespole siła

Nareszcie wyjaśniło się dlaczego nasza Polska Huzaria dostała w dupę od Ekwadorczyków na mundialu. Pozwolę sobie zacytować pana Kamila K.

"Na stadionie była zła cyrkulacja powietrza"

Możemy tłumaczyć reprezentantów jak chcemy. Możemy mówić, że to była wina selekcjonera, że piłkarze byli stremowani, że Rasiak nie wszedł na boisko (Chociaż ten powinien był zostać graczem mundialu. Miał 100% ładnych akcji. Jedno idealne dośrodkowanie na tychże dośrodkowań jeden). Sratypierdaty.
Prawda jest taka, że byliśmy zbyt dumni siebie, hałasowaliśmy no to zeszli z drzewa i nam wpierdolili 🙂

I jeszcze jedna ciekawostka. Zawsze gdy sportowcy wygrywają, następnego dnia, gazety i my sami informujemy wszystkich dookoła: "Wygraliśmy", "Nasi górą", "Pokazaliśmy im gdzie ich miejsce", a dziewczyny po forach napierdalają tekstami "moja złota Otylka".
Czyli wszystko jest "moje, mojsze albo najmojsze"
Jednak gdy przegramy, następnego dnia tytuły krzyczą:
"Wstydźcie się", "Graliście jak zawsze, przegraliście jak zawsze!", a gówniarze i sportowi pseudospece napierdalają po forach " Czemu oni przegrali?"

Czemu tak jest? Bo jesteśmy niedoruchani i identyfikujemy się z wygranymi, zeby połechtać nasze ego. Gdy przegrają chcemy się od naszych odciąć, mieć jak najmniej wspólnego. Dlatego nieświadomie odbija się to na naszym sposobie wyrażania myśli.

Znów o MPK…

To było do przewidzenia – świeżo zawiązany przeze mnie rozejm z MPK już przynosi korzyści mieszkańcom podkrakowskich wsi.. tfu.. miasteczek. Ponieważ łebki z przedsiębiorstwa komunikacyjnego dostają teraz ode mnie miesięcznie prawie 200 MP (Moich Pieniędzy) mogą sobie pozwolić na utworzenie tzw Telebusów (nie mylic z teletubisiami)- czyli autobusów przyjeżdżających na telefoniczne wezwanie pasażera stojącego, Bóg jeden wie, na jakim wypizdowie.

Pomysł wydaje się trafny, i na pewno lepszy od poprzedniego zamysłu z bagażnikiem rowerowym, na który można instalować i deinstalować sprzęt tylko na jednym przystanku.
( tu o bagażnikach )

MPK nie pomyślało jednak o problemach z zasięgiem telefonów komórkowych. 99% procent RP jest podobno w zasięgu sieci, a ja zawsze, ale to kurwa zawsze, trafiam na ten jebany 1% gdy wyjdę poza miejską macierz.

URZEKŁA MNIE MOJA HISTORIA:
Dawno temu wybrałem się kiedyś na daleką ekspedycję
(Miejskie ZOO).
Trasę namalowałem na mapie czarnym flamastrem.

Las Wolski
Jestem człowiekiem, który potrafi się trzy razy zgubić w 15 metrowym miejskim skwerze, więc nie dziwne było, że w końcu zabłądziłem w tym dość dużym lesie.
Jak widać na załączonym obrazku – w poszukiwaniu jakiejkolwiek drogi zastosowałem technikę Znanych Eksploratorów "Staraj się iść ciągle w linii prostej przed siebie a na pewno coś znajdziesz" z moim autorskim udoskonaleniem: "chyba, że zobaczysz coś ciekawego: mech, motylka, grzybki halucynogenne, dinozaura"

W każdym bądź razie dotarłem do drogi i zacząłem rozgladać się za przystankiem autobusowym. Owszem przystanek był, gorzej z autobusem. Pomysł MPK jest w związku z tym ciekawy i przydatny. Wyciagam telefon – dzwonie do zajezdni i mam w 30 minut podstawionego autosana. A nie suszę zębów na przystanku przez 2,5 h.
Gorzej z tym, ze w takich miejscach zasięg jest bardzo słaby w związku z tym dogadanie się z dyspozytorką może sprawiać problemem.

-Bry! Dyspozytorka Ruchu.
-Darz Bór. Słabo panią słyszę! Chciałbym autobus do Krzeszowic.
-Czechowic?
-Krzeszowic!!
-Głucha nie jestem. nie drzyj się pan. Autobus bedzie za 20 minut Nielepowicach.

/Wydarzenie nie miało miejsca i było udziałem osób fikcyjnych/

Do tego dochodzą jeszcze nudzące się tubylcze dzieciaki, które bedą sobie wzywały autobus zamiast zakładać kobietom chomąto.

P.S. MPK musi jeszcze popracować na wytrzymałością szyb na przystankach. Dziś o czwartej rano chciałem poinformować kolegę, iż rozkład jazdy naszego autobusu nocnego (jeżdzącego raz na godzinę) uległ zmianie i pokazałem mu palcem odpowiednią kolumienkę, po czym wszystko rozpryslo się, zaszumiało i zasypało śpiącego niżej jegomościa niekaleczącymi drobnymi odłamkami.

Tu inpiracja: klik

1 65 66 67 68 69 74