Posts Tagged ‘oknoplast’

Słoneczny Dejwid

Nie wszyscy być może wiedzą, ale 17 lipca jest wielkim dniem dla światowego przemysłu filmowego muzycznego i rozrywkowego.

Tego dnia bowiem, roku pańskiego 1952, przyszedł na świat Wielki Człowiek:

boski Dejwit

Tak, tak właśnie On. Dużo zrobił już dla świata, ale przecież przed nim jeszcze wiele! Niedościgniony Aktor*, Bożyszcze Nastolatek**, Producent – Filantrop i Niezrównany Piosenkarz***.

Mam nadzieję, że nie będę bezczelny, ale przygotowałem z okazji Jego urodzin krótki (sic) upominek. Mam nadzieję, że Słoneczny Mitch Buchannon okaże się jednym z czytelników mojego bloga.

"Nic mnie     tak     nie  zaaaaaaaaaachwyca
jak włoski kożuch na klacie naszego Mitch’a"

————————————————————————

* – tak przynajmniej twierdzi kilkaset milionów azjatów, co weekend zasiadających przy śniadaniu przed telewizorami.

** – tak twierdzi Andżelika (16), Miranda (14) i Krystyna (nie chce podać wieku, ale ma 67% zniżki w Vision Opticu)

*** – Na nic się w tym miejscu słowa nie zdadzą.:

W komentarzach możecie składać życzenia urodzinowe, prześlę to potem Jego managerowi.

Wkład Kriza w kulturę turecka.

Nie było przez parę dni żadnych wpisów bo byłem zajety pisaniem tekstu piosenki dla pewnego tureckiego zespołu.


Chciałem scalić w jeden utwór opowieści o nieszczęśliwej miłości, kulcie pieniądza, marności życia, przemijania i białych majtkach.


Dzięki wspaniałej oprawie wizualnej, zatrudnionej Narodowej Stambulskiej Orkietstry Dętej utwór stał się hitem na miare swoich czasów.


 

W zespole siła

Nareszcie wyjaśniło się dlaczego nasza Polska Huzaria dostała w dupę od Ekwadorczyków na mundialu. Pozwolę sobie zacytować pana Kamila K.

"Na stadionie była zła cyrkulacja powietrza"

Możemy tłumaczyć reprezentantów jak chcemy. Możemy mówić, że to była wina selekcjonera, że piłkarze byli stremowani, że Rasiak nie wszedł na boisko (Chociaż ten powinien był zostać graczem mundialu. Miał 100% ładnych akcji. Jedno idealne dośrodkowanie na tychże dośrodkowań jeden). Sratypierdaty.
Prawda jest taka, że byliśmy zbyt dumni siebie, hałasowaliśmy no to zeszli z drzewa i nam wpierdolili 🙂

I jeszcze jedna ciekawostka. Zawsze gdy sportowcy wygrywają, następnego dnia, gazety i my sami informujemy wszystkich dookoła: "Wygraliśmy", "Nasi górą", "Pokazaliśmy im gdzie ich miejsce", a dziewczyny po forach napierdalają tekstami "moja złota Otylka".
Czyli wszystko jest "moje, mojsze albo najmojsze"
Jednak gdy przegramy, następnego dnia tytuły krzyczą:
"Wstydźcie się", "Graliście jak zawsze, przegraliście jak zawsze!", a gówniarze i sportowi pseudospece napierdalają po forach " Czemu oni przegrali?"

Czemu tak jest? Bo jesteśmy niedoruchani i identyfikujemy się z wygranymi, zeby połechtać nasze ego. Gdy przegrają chcemy się od naszych odciąć, mieć jak najmniej wspólnego. Dlatego nieświadomie odbija się to na naszym sposobie wyrażania myśli.

1 2 3 4 5