Co robi dziewczyna, która ma chłopaka/dziewczynę/narzeczonego/męża, która chce się odstresować, rozluźnić i pobawić wieczorem „na mieście”? Chce sobie pofolgować, ale ostatecznie zachować pewien umiar w tym co zrobi?
Odpowiedź jest prosta.
Wystarczy, że nie ogoli nóg i założy spodnie.
Czyż to nie lepsze od zakładania niewygodnego, żelaznego pasa cnoty?
Niejeden stały czytelnik jest pewnie zaskoczony, że wpis jednak się pojawił. I to nie o 23.5o 🙂
Nie cierpię gdy ktoś usilnie chce mi się czymś pochwalić. Gdy ma jakieś głupie święto i nikt o tym nie wie to gotów wypisać datę podpisania umowy drukowanymi numerami. Gdyby mógł.
Albo jakieś chrząkania i łypanie okiem na kalendarz. Błazenady
Są też solenizanci, którzy dzwonią do swoich znajomych: „Cześć co u ciebie? Nic? No u mnie podobnie ale dziś mam lepszy dzień wiesz? LEEEPSZYYY…? Pamiętałeś? Jak cudownie”
Niepojęte, prawda?
dmuchanie
Słyszałem, że 5 grudnia narodziły się też całkowicie upośledzone osobniki, które, na przykład, tworzą blog i próbują jakimiś debilnymi sposobami przykuć uwagę czytelnika, sugerować mu co powinni zrobić.
Ja nigdy bym wam nie sugerował składania życzeń w komentarzach, wysyłania e-maili, laurek czy bielizny babci. Tym, których poznałem bardziej i mają mój numer telefonu, w życiu nie podpowiedziałbym wysłania życzeń smsem.
Bo wierzę, że moi czytelnicy są mi wierni i na tyle inteligentni, że doskonale wyczuliby najmniejszą nawet aluzję 🙂
Jeszcze wczoraj mogłem zapisać się do partii sinozielonych. Złapałem straszliwego wirusa, który upodobał sobie na miejsce swojej ostatecznej klęski mój żołądek. Głupi wirus.
Zanim jednak nastąpiła jego Warna klęskę poniosła też moja wanna*
Z gorszych wiadomości: jak widać, już mi lepiej. Przez te dwa dni miałem możliwość wyszukania w sieci paru gier i filmów, którymi mógłbym was uraczyć, w oczekiwaniu na jakąś eksplozję mojej 'mondrości’. Nowy wpis pojawi się więc jutro bądź pojutrze – zależnie od moich sukcesów w ekscytującą grę o mylącym tytule „Excit!”
Gry
Grę znajdziecie poniżej. Tylko zasady są proste. Za pomocą klawiszy mamy doprowadzić krzyżyk do zielonego pola 'exit’. Żeby nie było za łatwo krzyżyk porusza się we wskazaną stronę dopóki nie natrafi na przeszkodę. Gdyby szło wam zbyt łatwo to polecam, przed uratowaniem krzyżyka, pozbieranie znaczków 'MIS’
Po każdym poziomie dostajecie hasło więc możecie wracać do waszej nowej ulubionej gry kiedy zechcecie. Osobiście doszedłem do poziomu osiemnastego. Wyłączyłem bo się go trochę przestraszyłem, ale zaraz z nim powalczę.
Specjalnie na potrzeby bloga przygotowałem też drugą grę. Czytelnicy, którzy od nadmiernego wysilania komórek mózgowych preferują wysilanie tylko palcy, wciągająca gra Age of War.
Tym razem i zasady i rozgrywka są banalnie proste. My mamy bazę po lewej przeciwnik po prawej. My produkujemy ludzików, którzy atakują bazę dobrych; wróg, dla odmiany, produkuje ludzików, którzy atakują bazę złych, czyli naszą 🙂
Co jakiś czas klikamy na gwiazdkę, żeby przenieść się do kolejnej epoki. A ta muzyka…
Uwaga gra może zabrać nawet godzinę czasu zbyt ambitnym czytelnikom 🙂
Edwardy Gierki
Z zupełnie innej beczki. Z cyklu „zastanów się przez chwilę”. Jaki Polska sejm wybiera każdy widzi. Mieliśmy w sejmie złodziei, rolników, nacjonalistów, mniejszość niemiecką, Fotygę. Teraz mamy Donalda zwanego Cudownym.
To jeszcze nic. Będę prawdziwie dumnym Polakiem, kiedy nasi durni politycy przestaną udawać, że są sprytni. Niech po prostu będą sobą, niech będą durniami.
Nie zdziwię się, gdy kiedyś podczas relacji z Sejmu zobaczę taki obrazek:
——————————
* – tzw. KuFeL: zajebiście Krótka Forma Literacka 🙂