Archive of ‘Szybki Strzał’ category

MECZ

Wpis sponsorowany przez producenta dezodorantów Rexona.

  Najwyższa pora obejrzeć mecz w nieco wyższej rozdzoelczości.
Zanim pójdę na stadion starannie przygotowałem:

  • szalik
  • pasek do spodni z metalową klamrą (nie lubię gdy mi spodnie na sektorze spadają)
  • aparat powyżej 3 milionów megapikseli
  • Latarkę, ciężke baterie do latarki i racę (gdyby wysiadło oświetlenie)
  • nożyczki (lubię sam wycinać podczas meczu konfetti)

   Podczas przeszukania będę bardzo uprzejmy i miły bo nie chcę sprawić sobie kłopotów. A jak tylko przejdę przez ochronę mecz sprawi mi wiele przyjemności.

   Trochę boję się jeździć komunikacją miejską ze względu na zagrożenie terrorystyczne ze strony Al – Kaidy, owinę się więc szalikiem i przespaceruję się (podspiewując dla otuchy) przez parę osiedli i starannie będę omijał większe szlaki komunikacyjne.
Nie chciałbym stracić życia w głupi sposób.

OPIJTA PIT-a

Mój PIT właśnie konczy się drukować.

Zostały mi na szczęście aż 3 godziny, żeby go złożyć.

I z pomocą – paradoksalnie – przychodzi mi moja ukochana Poczta Polska. ("Czy pieniądze są prioritaire" – link)

 

UPDATE: Postanowiłem zmienić tytuł notki na "Poznajmy się" 🙂

Był temat o 'picie' i jak przystało na polaków wspaniale przeszliśmy na temat picia a niektórzy przeszli w stan opicia (bardzo mała cząstka nas ale ta najważniejsza i najcenniejsza – czyli ja).

 

PAJONK

   Dziś niedziela rano. Siedzę właśnie z herbatą przy komputerze i zastanawiam się kiedy wrzucić przygotowany wpis.


   Siedzę z pyszną, gorącą herbatą importowaną z Anglii, na którą jeszcze 10 minut temu miałem cholerną ochotę, lecz jej nie pije. Dosłownie przed chwilą jakiś kaleki pająk odpadł od sufitu i wpadł mi centralnie do kubka.
   Nie pytajcie mnie jak to możliwe, że pająki odpadają od sufitów.


   Nie wiem czy się poślizgnął, czy budował sobie nowy dom, skoczył na bandżi i urwała mu się linka.


   Może to było samobósjtwo, zostawiła go jakaś pajęczyca i zabrała jego dzieci do pajęczyny swojej mamusi?


   Zapytać go już nie mogę – to była świeżo zaparzona herbata.*


   Miał pecha. Dwa centymetry obok i byłby tylko trochę oszołomiony i zdziwiony.


   A ja miałbym mięsko na kanapkę.

1 10 11 12 13