| 206 dzień roku | Do końca roku: 159 dni | ||
![]() |
wsch: rano zach: wieczorem |
wsch: zach: |
![]() |
|
lipiec 2007 |
|||
| Długość dnia: aż się ściemni.
25 środa Krzysztofa oraz kogoś tam jeszcze |
|||
08.07.07
Dziś jest ósmy dzień siódmego miesiąca będący jednocześnie siódmym dniem dwudziestego siódmego tygodnia tego roku.
Nie poszedłem wczoraj do ołtarza, nie odwiedziłem kolektury Totalizatora Sportowego, nie przemeblowałem pokoju, nie zacząłem swojego życia jeszcze raz od nowa. Nawet nie rzuciłem palenia.
Dlaczego?
Nie poszedłem do ołtarza bo nie mam narzeczonej. Wali mnie to. Do kroczenia w stronę księdza nie zmuszą mnie trzy cyfry.
Uśmiechnięta blondynka pod czujnym okiem Komisji Kontroli Gier i Zakładów nie mogła wylosować moich numerów Dużego Lotka bo żadnych numerów nie wytypowałem.
Gdybym wygrał milion byłoby duże prawdopodobieństwo, że musiałbym się tym podzielić z milionem Kowalskich, którzy uznali wczorajszy dzień za wyjątkową okazję do złożenia zakładu.
Trudno – wygram za tydzień.
Tym bardziej nie obstawiłbym w Multi Lotku liczb:
7,17,27,37,47,70,74,76,77,78,79 bo czułbym się głupio*.
Szansa, że padną takie liczby jest jak jedna na milion chociaż, jak wiedzą wszyscy, którzy obejrzeli przynajmniej raz przygody agenta 007 szanse jak jedna na miliona sprawdzają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć.
Nie przemeblowałem M3 bo dobrze się w nim czuję. Po cholerę więc mam coś zmieniać.
Nie zacząłem życia od nowa, bo to jest ulubione pierdolenie czasopism typu „modna pani domu”. Nie, nie można zacząć swojego życia od nowa patałachy.
I nie rzuciłem palenia bo nie palę.
A specjalnie dla palaczy mój Zespół Wywiadowczy przygotował informację. W magazynach czekają już gotowe do rozjazdów paczki papierosów L&M z ceną 9.50 PLN.
A na tak zwany weekendowy Happy End wrzucam dzieło mojego ulubionego rysownika:

———–
* – chociaż możecie sprawdzić (klik)- większość z tych liczb padła.
PODPIERDALAJMY SIĘ
Oni są wszędzie.
Przez naszych współpracowników nie możemy przeprowadzić zamachu stanu w firmie.
Przez naszych uspołecznionych sąsiadów nie możemy zrobić wielkiej imprezy z kiełbaskami z ogniska. Bo sąsiadom przeszkadza, że chcemy to zrobić pod dachem.
Nawet świętym nie można zostać ot tak i cieszyć się tytułami, płynącymi za tym korzyściami i udziałem w rynku knociarskim. Dranie od razu przydzielają ci Promotora Wiary (potocznie Advocatus diaboli), który to będzie szukał haków z dzieciństwa.
Martwię się, że kiedyś nie spełnię swojego marzenia i, oprócz was, drodzy inteligentni czytelnicy, nikt nie będzie stał z transparentami „SanTo SóbitOo” po moim okresie papieżowania…

Donosiciel, kabel, konfident…
Jeśli nie możesz kogoś pokonać to się do niego przyłącz, głosi pewna zmodyfikowana mądrość.
Dlatego ja dziś, tu i teraz chcę spopularyzować podpierdalanie i zapraszam was do pożytecznej zabawy w podpierdalanie w pracy.
Wydrukujcie to sobie, powieście w pracy i zbierajcie punkty.
ZBIERAJ PUNKTY ZA PODPIERDALANIE W PRACY
-
1 pkt – Przypadkowe, nieumyślne podpierdolenie.
-
5 pkt – Niby nieumyślne podpierdolenie.
-
10 pkt – Zwykła podpierdolka w cztery oczy z przełożonym bez świadków.
-
20 pkt – Anonimowy donos na samego siebie, mimo, iż nie jest się winnym, byle zaistnieć.
-
30 pkt – Podpierdolenie w obecności świadków.
-
40 pkt – Samopodpierdolka w cztery oczy z przełożonym.
-
50 pkt – Samopodpierdolka przy świadkach.
-
60 pkt – Podpierdolenie do przełożonego w obecności podpierdalanego bez innych świadków.
-
70 pkt- – Podpierdolenie w obecności podpierdalanego przy większej ilości świadków.
-
80 pkt – Podpierdolenie w obecności podpiedalanego, pomimo, iż ten nie jest winny.
-
90 pkt – Podpierdolenie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winy a czynu dokonał sam podpierdalający.
-
100 pkt – Podpierdolenie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czynu dokonał sam podpierdalający na spółkę z przełożonym, do którego się podpierdala i wmówienie podpierdalanemu jego winy.
Bonusy:
-
podpierdolenie najlepszego kumpla – dodatkowo 10 pkt.
-
podpierdolenie zanim czyn zostanie dokonany – dodatkowo 20 pkt.
-
dodatkowo 25 pkt – kiedy dzień wcześniej piło się z podpierdalanym jego wódkę, w jego domu.
U mnie w pracy postanowiliśmy ufund… nie, 'przyznawać’ to lepsze słowo.
U mie w pracy postanowiliśmy przyznawać nagrody za 1,2 i (tu zaskoczenie) 3 miejsce. Trzeba uzbierać kolejno 1000, 750 i 600 pktów.
Za pierwsze miejsce kolegium ma zamiar przyznać nagrodę:
Wycieczka na oddział intensywnej terapii z opłaconym pakietem atrakcji!
– drutowanie szczęki drutem kolczastym z demobilu
– opieka wykwalfikowanego i dobrze opłacanego (wg Gosiewskiego) personelu medycznego.
– dwa posiłki dziennie serwowane kolorową słomką
Happy End
I w koncu zwycięzca będzie mógł odpocząc, a pokonani odetchną…
Czyli – Gloria Victis 🙂

