Archive of ‘Uncategorized’ category

LUDZIE TACY JAK TY

Dasz Bur.

Jak dawno nic nie napisałem do tej rubryki. Świeżakom już tłumaczę o co kaman. "Subiektywny przegląd nieświeżej prasy" to jest mój autorski przegląd gazet, tygodników, magazynów "lub czasopism". W tymże dziale nie wyśmiewam się, nie jestem cyniczny i nie ironizuję. Czyli jak zawsze.

Czuję, że dużo roboty przede mną bo mury uczelni dziennikarskich poopuszczały ostatnio jakieś lebiody, którym się wydaje, że dziennikarstwo to zrobienie kupy tak żeby jak najwięcej osób ją zobaczyło i żeby wszyscy myśleli, że pachnie. Fiołkami kurwa od razu.

W tym tygodniu nie piszemy o:

  • Zastępcach redaktorów naczelnych, którzy mają w dupie o czym piszą ważne, że sobie coś napiszą i ważne, że wydrukują mu to na błyszczącym papierze. Bo doszliśmy do wniosku, że nie napiszemy o nim nawet jak wyda książkę "Dotarłem do ją jądra wiedzy i prawdy. …czyli u Stwórcy na herbatce"

 

  • "Dziennikarzach" portali internetowych, którzy oszukują czytelników tytułami swoich wypocin, byle ktoś przeczytał newsa. Ja jestem debilem ale potrafię nazywać swoje wpisy w sposób przykuwający uwagę (vide "Twoja siostra jest prostytutką"). Oni nazywają wiadomość "Przemysław Saleta w śpiączce" i dopiero w tekście dodają, że farmakologicznej. Może go kurwa mieli na żywca kroić i zszywać? Nie piszemy bo chcemy doczekać czasów gdy wiadomość o zmianie ambasadora Australii będzie zatytułowana "Darmowe dzwonki i mp3 na komórkę".

 

  • Kominku. Biedaczyna zawsze był pomijany we wszystkich poważnych publikcjach dziennikarskich i gdy w końcu ktoś o nim napisał okazało się, że redaktor jest tylko kryptomasochistą.

 

Dziś mam dla was gratkę.

Modna Pani Domu, wydanie świąteczne.
Siedząc w ubikacji wertuję strony w poszukiwaniu przepisów. Szukam też rubryki ze zdrowiem intymnym, bo lubię czytać o problemach z krostami kobiet po czterdziestce.

Znajduję coś lepszego. Znajduję rubrykę "Ludzie tacy jak ty" a tam wspaniały ryp…ryp…ryportaż.


"ta kobieta widzi przyszłość w filiżance kawy"

To wiadomo od zawsze – jak kawa to Kriz. Z perwersyjnym zainteresowaniem zacząłem więc czytać tekst.
Otóż główna bohaterka tekstu Ałła Kulina odczytuje przyszłość zaglądając w kubek kawy…

Super, prawda?

To nie koniec, postanowiłem przytoczyć wam jedną z jej wróżb. Oto co kawa powiedziała Ałłi…Ałłej, no tej Ormiance, na temat młodej dziewczyny, która przybyła po wróżbę.

Nie spadnijcie z krzeseł.

"…pozna chłopaka, zakocha się, wyjdzie za niego mąż, urodzi dziecko i bedzie szczęśliwa."

Jestem pod absolutnym wrażeniem wróżki, która przewidziała, że młoda dziewczyna, w przyszłości, pozna faceta i bedzie miała dzieci. Bogu dzięki Pani Domu, że w jej składzie znalazła się reporterka Jolanta Pilipczak, która popędziła do Ałły i zrobiła obszerny, dwustronicowy reportaż.

Kawa to Kriz więc tylko Kriz może z kawą rozmawiać i tylko mnie zdradzi ona przyszłość. Będę patrzył teraz na zdjęcia dzielnych fotoreporterów Pani Domu i podzielę się z wami tym co Wielka Fusa do mnie przemówiła.


"brązowe zacieki wewnątrz filiżanki to dla Ałły kolejne kadry z życia."

Ommmmm…. Ommmmmm…. Widzę, widzę! Widzę, że kogoś czeka dokładne czyszczenie filiżanek.
Widzę też inspekcję sanepidu jeśli Ałła dalej będzie podawać swoim klientkom kawę w brudnych filiżankach.


"na pozór to najzwyklejsza plama z kawy, ale wróżka potrafi z niej wiele wyczytać"

Ommmmmm…..ommmmmmm…. Tak, tak już wiem… już połączyłem się z jądrem wszech wiedzy… to rzeczywiście duże jądro. To rzeczywiście jest też tylko na pozór plama z kawy. Tak naprawdę to prywatna chusteczka do nosa wróżki. Oj wróżko, pamiętaj o wyrzucaniu zużytych chusteczek.

A teraz będzie finał, który posłuży też za zakończenie mojej publikacji.
Otóż Ałła Kulina nie była wyjątkiem w sojej rodzinie. Na zdjęciu poniżej zobaczycie jej matkę, a podpis pod zdjęciem autentycznie cytuję z Pani Domu.

"Ałła Kulina wróży z fusów do kawy. Jej matka czytała ludzkie losy, patrząc na paznokieć swojego kciuka"

Bóg zapłać wam za towarzystwo 🙂

Dziś zamieniam się we Wróżkę Śmierdziuszkę i każdy z was może w komentarzu poprosić o wróżbę, którą ode mnie otrzyma.

 

GRY, EDWARDY GIERKI

Sinozieloni górą


Jeszcze wczoraj mogłem zapisać się do partii sinozielonych.
Złapałem straszliwego wirusa, który upodobał sobie na miejsce swojej ostatecznej klęski mój żołądek. Głupi wirus.


Zanim jednak nastąpiła jego Warna
klęskę poniosła też moja wanna*


Z gorszych wiadomości: jak widać, już mi lepiej.
Przez te dwa dni miałem możliwość wyszukania w sieci paru gier i filmów, którymi mógłbym was uraczyć, w oczekiwaniu na jakąś eksplozję mojej 'mondrości’. Nowy wpis pojawi się więc jutro bądź pojutrze – zależnie od moich sukcesów w ekscytującą grę o mylącym tytule „Excit!”


Gry


Grę znajdziecie poniżej. Tylko zasady są proste. Za pomocą klawiszy mamy doprowadzić krzyżyk do zielonego pola 'exit’. Żeby nie było za łatwo krzyżyk porusza się we wskazaną stronę dopóki nie natrafi na przeszkodę. Gdyby szło wam zbyt łatwo to polecam, przed uratowaniem krzyżyka, pozbieranie znaczków 'MIS’





 


Po każdym poziomie dostajecie hasło więc możecie wracać do waszej nowej ulubionej gry kiedy zechcecie.
Osobiście doszedłem do poziomu osiemnastego. Wyłączyłem bo się go trochę przestraszyłem, ale zaraz z nim powalczę.


 


excit zrzut


 


Specjalnie na potrzeby bloga przygotowałem też drugą grę. Czytelnicy, którzy od nadmiernego wysilania komórek mózgowych preferują wysilanie tylko palcy, wciągająca gra Age of War.


Tym razem i zasady i rozgrywka są banalnie proste. My mamy bazę po lewej przeciwnik po prawej. My produkujemy ludzików, którzy atakują bazę dobrych; wróg, dla odmiany, produkuje ludzików, którzy atakują bazę złych, czyli naszą 🙂


Co jakiś czas klikamy na gwiazdkę, żeby przenieść się do kolejnej epoki. A ta muzyka…






Uwaga gra może zabrać nawet godzinę czasu zbyt ambitnym czytelnikom 🙂


Edwardy Gierki


Z zupełnie innej beczki. Z cyklu „zastanów się przez chwilę”.
Jaki Polska sejm wybiera każdy widzi. Mieliśmy w sejmie złodziei, rolników, nacjonalistów, mniejszość niemiecką, Fotygę. Teraz mamy Donalda zwanego Cudownym.


To jeszcze nic. Będę prawdziwie dumnym Polakiem, kiedy nasi durni politycy przestaną udawać, że są sprytni. Niech po prostu będą sobą, niech będą durniami.


Nie zdziwię się, gdy kiedyś podczas relacji z Sejmu zobaczę taki obrazek:




 


——————————


* – tzw. KuFeL: zajebiście Krótka Forma Literacka 🙂

1 z 10

   Darz Bór.


  Powiem wam, że od dawna, czyli od czasu kultowego Borewicza, kultowego Gmocha, żadna przeróbka nie potrafiła mnie rozśmieszyć.


  A przeróbki wszelkich teleturniejów i filmów pojawiają się przecież w sieci po kilka razy dziennie.


  Autorzy przeróbek (głownie gówniarze bawiący się syntezatorem mowy IVONA) tworzyli dzieła żałosne. Byle więcej „kurw”, „cip”, „pożeraczy kału” padło z ust znanej postaci.
   A to nie to – „nie tędy droga” jak mawiali Spartanie.


  W końcu jednak jakiś geniusz odkrył, że samo słowo „kurwa” nie jest jeszcze śmieszne i trzeba dołożyć coś jeszcze.


   Przyznam – popłakałem się ze śmiechu oglądając pierwsze 3 minuty teleturnieju 1 z 10.


 


   Wspaniały dobór zawodników: Ryszard, Łysy i Yeti.
   Yeti rządzi 🙂

1 2 3 4 5 6 35